Przejdź do głównej zawartości

Jak fajnie spędzić weekend w Konstancinie?


Majówkę spędziliśmy w domu. Takie plany mieliśmy od początku, ponieważ Ziuta miała mieć sterylizację. Na 2 tygodnie przed planowanym zabiegiem… okazało się, że ma ciążę urojoną i operację możemy wykonać dopiero pod koniec maja.

10 dni wolnego, 0 wolnych pokoi w ciekawych lokalizacjach i nasza trójka, która chce skorzystać z pięknej pogody. Moment! Przecież mieszkamy w tak pięknej okolicy!


Górki Szymona
Podobno PRowcy mają research w małym palcu, ale to Adam okazał się tym, który na mapie znalazł psiolubny park zaledwie 13 kilometrów od naszego domu. Górki Szymona, bo to o nich mowa, położone są na południu Piaseczna (pod Warszawą).


Już na wejściu wita nas kolorowy znak przypominający o sprzątaniu po swoich pupilach (woreczki dostępne są w wyznaczonym punkcie).



Górki Szymona to park, w którym znajdziemy zarówno coś dla spacerowiczów, dzieci (plac zabaw – zakaz wstępu dla psów), chcących poczuć się jak na Mazurach (plaża nad wodą), tych co lubą „z górki na pazurki” (duża górka z piasku), chcących coś zjeść na łonie natury (ławki i miejsca piknikowe), czy tych co lubią przygody (to tutaj zaczynają się spływy kajakowe – do naszego Konstancina płynie się ok. 3,5 godziny).

Mazowiecki Park Krajobrazowy/Rezerwat „Na Torfach”
Kilkanaście kilometrów i jesteśmy w niebie. Soczysta zieleń, spokój, pusty szlak. Ale zaraz, zaraz. A Wisła? No tak, po drodze mieliśmy jeszcze do pokonania rzekę. W tym celu skorzystaliśmy z przeprawy promem między konstancińskim (w Gassach) a karczewski brzegiem Wisły. Śmieszne doświadczenie. Jednak nie polecam tym co mają około 20-letni samochód – może zabraknąć mocy przy wjeżdżaniu po stromym brzegu, który czeka na nas przy wyjeździe z promu (my mieliśmy małego pietra w pewnym momencie).



Do samego Rezerwatu nie można dojechać samochodem (mimo, że nawigacja twierdzi inaczej). Z tego powodu zostawiliśmy samochód na parkingu i poszliśmy na półgodzinny spacer.
Nie wiem czy to zasługa długiego weekendu czy nie jest to popularne miejsce, ale w lesie był zupełny spokój. Spotkaliśmy kilka osób, ale przez większość czasu mieliśmy spokój.




Do samego Rezerwatu psy nie mają wstępu. Jednak w tym miejscy, w którym my byliśmy, Rezerwat był terenem wokół krótkiej kładki (zgodnie ze znakiem umieszczonym przed wejściem na nią). My trochę obeszliśmy ten zakaz i Ziuta weszła ze mną na rękach.

Konstancin i jego okolice to idealne miejsce do spacerów. Przeczytaj o czterech innych spacerowych miejscach w tej okolicy>>>

Komentarze

  1. Potwierdzenia na to, że jak się chce - to można! Oby coraz więcej miejsc otwierało się dla piesków! <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podcast PDP 03: Pies w przepisach prawa

Od małego uczymy się w domu, czy w szkole jakie są nasze prawa, a czego nie wolno nam robić. Wiemy, że nie wolno przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle, a za przekroczenie prędkości grozi nam mandat. Co jednak z prawami naszych czworonożnych przyjaciół? Co mogą, czego nie i jakie my mamy wobec nich obowiązki?



Od pewnego czasu nurtowały mnie różne pytania związane m.in. z tym jak reagować na krzywdę, którą ktoś wyrządza zwierzętom. Nie ma dla mnie lepszego sposobu na znalezienie odpowiedzi niż rozmowa ze specjalistą w danej dziedzinie.

Pod koniec lutego miałam przyjemność rozmawiać z panią Agnieszką Gruszczyńską, Sekretarz Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt. Efektem naszego spotkania jest już trzeci odcinek podcastu Pies do pary.  Zapraszam do słuchania!


W tym odcinku mówimy o:
nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt,jak reagować, gdy uważamy, że ktoś krzywdzi zwierzę,obowiązkowym oznaczaniu zwierząt,możliwości wchodzenia z psem do miejsc typu muzeum i restauracja.Nie prze…

Podcast PDP 04: Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom

Podcast PDP 02: Jak podróżować z psem - Aleksandra Makulska

Bo kiedy kochasz, nie ma dla ciebie takiej przeszkody, której byś nie przeskoczył.

Dokładnie tak się stało, gdy w życiu Aleksandry i Michała Makulskich (makulscy.com) pojawiła się Luśka. Od tej pory podróżowanie nabrało nowego koloru, a wspólny wypoczynek stał się jeszcze bardziej atrakcyjny.

Dzięki miłości jej opiekunów, Lu odwiedziła więcej miejsc w Europie niż wiele osób podróżujących bez psa. Była m.in. w Hiszpanii, Austrii, Grenlandii, Szwajcarii, Czechach, Danii i na Litwie. Płynęła promem, "nawigowała" kajakiem i była psią kozicą na niejednym górskim szlaku.

Postanowiłam spotkać się z Aleksandrą i spytać o to jak to się robi i to tak dobrze!

Oddaję w Wasze ręce (a właściwie uszy) drugi odcinek podcastu Pies do pary. Mam nadzieję, że słuchając naszej rozmowy, tak jak ja, będziecie czuć to ciepło bijące od Aleksandry, a kawiarniane odgłosy dodadzą nagraniu przytulnego klimatu.


W tym odcinku mówimy o tym:
Jak to jest podróżować z psem?Jak się przygotować do takiej podróży…