Przejdź do głównej zawartości

Kraina Jeziorki z psem

Zieleń, spokój i możliwość wybrania się na wycieczkę krok od domu – za to właśnie uwielbiam Konstancin!

W ubiegły weekend wybrałam się z Ziutą na długi spacer. Ściągnęłam aplikację mobilną „Kraina Jeziorki” i wykorzystałam jednego z przedstawionych szlaków. Trasa, którą nam wyznaczyła miała 15 km. Niestety, nie udało nam się zrealizować w stu procentach mojego planu. W sumie przeszłyśmy razem 10 km, a ostatnie 5 km pokonaliśmy w taksówce. W trakcie naszej mikrowyprawy okazało się, że mocno przeszacowałam możliwości Ziuty i musiałyśmy skrócić naszą trasę.

Rozpoczęłyśmy od spaceru wzdłuż Jeziorki. Kierowałyśmy się do mostu, gdzie rzeka wpada do Wisły, w miejscowości Obórki. Piękna pogoda, po prawej rzeka, po lewej pola i my dwie. Cisza i spokój. Czasem tylko minął nas rowerzysta, czy coś plusnęło w Jeziorce. Kiedy dotarłyśmy do mostu, skierowałyśmy się kawałek dalej, do Kępy Oborskiej, gdzie znajduje się mała plaża, schowana wśród drzew. Tam wędkarze przygotowali prowizoryczny stół – wokół dużego płaskiego kamienia powbijali w piasek drewniane stołki (bale), na których można było siedzieć. To właśnie tam zrobiłyśmy nasz pierwszy postój.





Po krótkiej przerwie rozpoczęłyśmy drugą cześć naszej wycieczki i poszłyśmy w kierunku miejscowości Gassy, gdzie znajduje się okresowo działający prom przez Wisłę. Do celu dzieliło nas jedyne 5,5 kilometra.

Po drodze mijałyśmy malownicze krajobrazy: Rezerwat Wyspy Zawadowskie oraz Wyspy Świderskie, już dobrze nam znane z sesji zdjęciowej. Podczas pokonywania tego odcinka zrobiłam dwie przerwy, w tym jedną godziną. Dzięki temu udało nam się zregenerować siły i już kolejne kilometry pokonałyśmy sprawniej (chociaż czasem wspomagałam Ziutę, niosąc ją na rękach).


Po 6 godzinach od wyjścia z domu (tak, wiem bardzo długo) wreszcie dotarliśmy do promu, ale nie skorzystałyśmy z możliwości przepłynięcia na drugą stronę Wisły – obydwie byłyśmy zmęczone. Z tego miejsca, po 10 kilometrach spaceru, zadzwoniłam po taksówkę i wkrótce drzemałyśmy na kanapie w domu.

Uwaga na kleszcze!
Kraina Jeziorki to piękne, malownicze krajobrazy, ale również tereny pełen kleszczy. Podczas naszej wycieczki, pierwszy raz w tym roku, miałam okazję zobaczyć kleszcze. Pewnym momencie zauważyłam, że przez materiał na bucie, próbuje się przebić do mojej stopy kleszcz. Szybko pozbyłam się go i rozpoczęłam kontrolę skóry Ziuty. W samą porę, ponieważ właśnie jeden z nich przedzierał się przez jej futro do skóry na łapie. Po zrzuceniu go na ziemię, wzięłam Ziutę na ręce i pierwszym zejściem z wału na betonową ulicę, poszłam w dół i kontynuowałam spacer już ulicą (jeździli po niej głównie rowerzyści).

Komentarze

  1. Ładna miejscówka :-)
    Podobno teraz jest kolejny wysyp kleszczy. Trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podcast PDP 03: Pies w przepisach prawa

Od małego uczymy się w domu, czy w szkole jakie są nasze prawa, a czego nie wolno nam robić. Wiemy, że nie wolno przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle, a za przekroczenie prędkości grozi nam mandat. Co jednak z prawami naszych czworonożnych przyjaciół? Co mogą, czego nie i jakie my mamy wobec nich obowiązki?



Od pewnego czasu nurtowały mnie różne pytania związane m.in. z tym jak reagować na krzywdę, którą ktoś wyrządza zwierzętom. Nie ma dla mnie lepszego sposobu na znalezienie odpowiedzi niż rozmowa ze specjalistą w danej dziedzinie.

Pod koniec lutego miałam przyjemność rozmawiać z panią Agnieszką Gruszczyńską, Sekretarz Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt. Efektem naszego spotkania jest już trzeci odcinek podcastu Pies do pary.  Zapraszam do słuchania!


W tym odcinku mówimy o:
nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt,jak reagować, gdy uważamy, że ktoś krzywdzi zwierzę,obowiązkowym oznaczaniu zwierząt,możliwości wchodzenia z psem do miejsc typu muzeum i restauracja.Nie prze…

Podcast PDP 04: Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom

Podcast PDP 02: Jak podróżować z psem - Aleksandra Makulska

Bo kiedy kochasz, nie ma dla ciebie takiej przeszkody, której byś nie przeskoczył.

Dokładnie tak się stało, gdy w życiu Aleksandry i Michała Makulskich (makulscy.com) pojawiła się Luśka. Od tej pory podróżowanie nabrało nowego koloru, a wspólny wypoczynek stał się jeszcze bardziej atrakcyjny.

Dzięki miłości jej opiekunów, Lu odwiedziła więcej miejsc w Europie niż wiele osób podróżujących bez psa. Była m.in. w Hiszpanii, Austrii, Grenlandii, Szwajcarii, Czechach, Danii i na Litwie. Płynęła promem, "nawigowała" kajakiem i była psią kozicą na niejednym górskim szlaku.

Postanowiłam spotkać się z Aleksandrą i spytać o to jak to się robi i to tak dobrze!

Oddaję w Wasze ręce (a właściwie uszy) drugi odcinek podcastu Pies do pary. Mam nadzieję, że słuchając naszej rozmowy, tak jak ja, będziecie czuć to ciepło bijące od Aleksandry, a kawiarniane odgłosy dodadzą nagraniu przytulnego klimatu.


W tym odcinku mówimy o tym:
Jak to jest podróżować z psem?Jak się przygotować do takiej podróży…