Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Nasz pierwszy miesiąc z Ziutą

Dzisiaj mija dokładnie 31 dni od kiedy w naszym mieszkaniu tuptają cztery psie łapy. W tym czasie Ziuta zakręciła nam nieźle w głowach i zmieniła nas w głaskaczy na pełny etat. I wiecie co? Jest na z tym bardzo dobrze!



Czy znacie z filmów/seriali/własnych doświadczeń ten sielankowy obrazek, gdy para leży razem w łóżku, pomiędzy nimi leży roześmiane, rumiane dziecko, a rodzice patrzą na siebie i chłoną tą cudowną , rodzinną chwilę? To właśnie zdarzyło nam się wczoraj, gdy w niedzielny poranek otworzyliśmy drzwi do sypialni i pozwoliliśmy wskoczyć Ziucie na łóżko. Rozanielona psinka ułożyła się między nami i tak leżeliśmy sobie w trójkę szczęśliwi: psia matka, psi ojciec i psie dziecko.

Za oknem pochmurno☔, więc czas na mizianie 💕🐶 #dogoftheday #instadaily #instadog #kocham #love #pies #sobota #weekendfun #psilajf Post udostępniony przez Daria G. 👸 (@dariagrzesiek) 18 Lut, 2017 o 12:52 PST Ziuta bardzo skutecznie rozładowuje złą atmosferę i odgania szare chmury znad głowy. Wszystko to d…

Są takie chwile, gdy płaczę przez Ziutę

Są takie chwile, gdy z powodu Ziuty łamie mi się serce i płaczę. Czasem mocno, a czasami zawilgocą mi się tylko oczy. Jeszcze zanim Ziuta zamieszkała u nas, codziennie wpatrywałam się w jej zdjęcia i było mi smutno, że ona jest tam w schronisku, a ja tutaj, w ciepłym mieszkaniu. Chodziłam przez cały miesiąc za Adamem pokazując mu Ziutę i przedstawiając mu piękną wizje wspólnej ludzko-psiej rodziny. Niestety, na początku nie był przekonany co do tego pomysłu. Adam chciał mieć psa, ale nie wiedział „czym się to je”. A jak czegoś się nie zna, to się człowiek boi – tak było też w tym przypadku.
W dniu, w którym zapadła decyzja, że adoptujemy Ziutę, też płakałam, ale tym razem ze szczęścia. Odłożyłam telefon po skończonej rozmowie z właścicielem naszego M2 i poryczałam się z tych wszystkich emocji – WRESZCIE ZIUTA BĘDZIE MIAŁA DOM I TO BĘDZIE NASZ DOM!
Ogrom emocji towarzyszył mi również pierwszej nocy po przyjeździe Ziuty (trochę już o tym wspomniałam w poście Historia adopcyjna cz.2). Suni…

Wyprawka dla Ziuty

Dzień po wizycie przedadopcyjnej byłam tak podekscytowana tym, że za kilka dni zamieszka z nami Ziuta, że zaraz po niedzielnym śniadaniu ubrałam się i poszłam na zakupy po psią wyprawkę. Dodatkowo w uzbieraniu wszystkich najważniejszych i tych trochę mniej ważnych rzeczy pomogła mi mama, która zrobiła rekonesans w swojej szafie z psimy rzeczami i wysłała dla Ziuty dwie paczki prezentów.


Karma Poinformowano nas, że Ziuta w schronisku jadła suchą karmę marki Brit. Nie miałam okazji wcześniej karmić moich psów pożywieniem od tej firmy, więc nie wiedziałam jakiej jakości mogę spodziewać się. Jednak, aby nie wywoływać problemów żołądkowych u Ziuty, zakupiłam kilogramową paczkę –  tak na początek. Wybrałam tą dla małych psów od 1 do 10 kilogramów, ponieważ zależało mi na małych ziarenkach. Intuicja mnie nie zawiodła – Ziuta na początku rzucała się na miskę, tak jakby miał to być jej ostatni posiłek przez kilka kolejnych dni, przez co prawie w ogóle nie gryzła, tylko połykała jedzenie.
Z samej …